Romans w Hordach

Ostatnim krzykiem mody, jeśli chodzi o gry komputerowe jest upodabnianie ich do realnego życia. Albo, mówiąc inaczej, zapełnianie deficytów w życiu graczy wirtualnymi wartościami. Stąd nawet miłość, z której czerpie się wiele satysfakcji – wbrew pozorom! Bo przecież w normalnym życiu nie jesteśmy w stanie rozkochać w sobie pokrytej mrocznymi tatuażami elfki, ani wielce przystojnego demona z wielkimi… rogami. W grze jest to możliwe – właśnie w dodatku Hordes of Underdark poznajemy Valena Shadowbreatha. Z początku jest on bardzo nieśmiały, reaguje rumieńcem na nasze komplementy, aby w końcu samemu poddać się prądowi i wyznać nam miłość, gdy przebywamy w piekle. Robi to w sposób niezwykle romantyczny: „Wierzę teraz w coś większego. Bardziej znaczącego. W miłość, w miłość do Ciebie, moja Pani… Kocham Cię całym mym sercem.” I jakże tu oprzeć się takim wyznaniom? Tym bardziej, że to właśnie Neverwinter zapoczątkował epokę większych, bardziej epickich romansów. Wcześniej mogły być one co najwyżej mało znaczącymi epizodami, jednakże przez rosnącą popularność miłości w grach staje się ona niemal nieodłącznym elementem. Któż podejrzewałby bowiem zatwardziałych informatyków i graczy o taką wrażliwość? Co ciekawe, o wiele lepiej dopracowane są romanse dla kobiet, twórcy jak na razie nie umieją do końca postawić się w roli kobiety i wymyślić dla niej adekwatne kwestie, lepiej radzą sobie jako romantyczni adoratorzy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

>