Jedne z pierwszych

W poniższych artykułach zajmę się różnymi, poszczególnymi grami RPG, którymi sama się pasjonuję. Jedną z pierwszych gier, w jaką zaczęłam grać był Gohic – część pierwszą przeszłam nieskończoną ilość razy, drugą – kilka, co do trzeciej – grałam naprawdę długo, ale nie dałam rady skończyć. Skupię się zatem na części pierwszej: fabuła toczy się bowiem wokół losu Bezimiennego więźnia, który za nieznaną nam winę zostaje zrzucony do kolonii karnej. Tam przejmuje go jeden z wyżej postawionych Cieni – Diego, jeden z czwórki przyjaciół, z którymi będziemy mieć duży kontakt zarówno w tej, jak i we wszystkich następnych częściach gry. Po kolei poznajemy wszystkie obozy, do których będziemy mogli później dołączyć (rzecz jasna, nie do wszystkich naraz, jedna gra równa się jednemu obozowi), a dołączenie do znacznie modyfikuje dalszą część gry, to, jak inne postacie będą nas spostrzegać oraz ścieżkę kariery, jaką będziemy mogli obrać. Mamy tutaj bowiem trzy obozy: na początku wchodzimy do Starego Obozu, symbolizowanego przez kolor czerwony – czerwone dodatki znajdują się na zbrojach, wewnątrz obozu, reprezentowane są przez barwy szat magów. Nowy Obóz kojarzy się z błękitem, to siedlisko rzezimieszków, którym nie uśmiechało się życie pod dyktando władcy Kolonii Gomeza – jest też zielony Obóz na Bagnie, stworzony jako swego rodzaju Sekta fanatyków wierzących w demona – Śniącego.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

>